Sprawa związkowa w studiu odpowiedzialnym za GTA 6 nabiera tempa. Kilka dni po tym, jak deweloperzy formalnie poprosili Rockstar o uznanie ich związku zawodowego, firma odpowiedziała: otrzymała wniosek i „zorganizuje spotkanie" z przedstawicielami związku, donosi GamesRadar. W swoim oświadczeniu Rockstar bronił też swojej reputacji, twierdząc, że zapewnia zespołom „światowej klasy środowisko pracy".
Jednocześnie nowy raport Game Developer (oparty na wywiadach z kilkoma obecnymi pracownikami Rockstar) postawił na stole konkretne zarzuty: crunch faktycznie wpisany w umowy, pogłębiającą się lukę płacową między kobietami a mężczyznami oraz premie, które mogą po cichu skurczyć się nawet o 20%.
Do premiery GTA 6 zaplanowanej na 19 listopada zostało mniej niż pięć miesięcy: oto, jak wygląda sytuacja.
Rockstar zgadza się na rozmowy
Rockstar potwierdził w tym tygodniu, że otrzymał wniosek od związku zawodowego chcącego omówić dobrowolne uznanie i że zorganizuje spotkanie z jego przedstawicielami. To znaczący krok. Alternatywą było milczenie albo zmuszenie związku do przejścia brytyjskiej ustawowej procedury uznania, wolniejszej i bardziej konfrontacyjnej drogi.
Rockstar Game Workers Union, który organizuje się wspólnie z Independent Workers' Union of Great Britain (IWGB) od 2019 roku, nazwał wniosek o uznanie „przełomowym momentem dla Rockstar Game Workers Union i, miejmy nadzieję, dla całej branży". Jego deklarowane cele pozostają te same, co w pierwotnym wniosku: „przejrzystość wynagrodzeń, uczciwsze praktyki dotyczące crunchu i lepsze warunki elastycznej pracy".
Jeden z przedstawicieli związku, wskazując na rekordowe wyniki przedsprzedaży (według doniesień około 3 miliardów dolarów), argumentował, że Rockstar „z łatwością stać" na to, o co proszą pracownicy.
Nowe zarzuty
Raport Game Developer, podchwycony przez GamesRadar, VGC i inne serwisy, to moment, w którym historia robi się poważniejsza. Kilku obecnych pracowników, wypowiadając się anonimowo, szczegółowo opisało warunki pracy w brytyjskich studiach Rockstar.
Crunch „wbudowany" w umowy
Najbardziej uderzający zarzut dotyczy brytyjskich Working Time Regulations, które co do zasady ograniczają średni czas pracy do 48 godzin tygodniowo, chyba że pracownik dobrowolnie z tego limitu zrezygnuje. Według jednego z deweloperów „crunch jest na tyle powszechny, że firma standardowo wpisała do naszych umów rezygnację z Working Time Regulations".
Innymi słowy, pracownicy twierdzą, że rezygnacja nie jest indywidualną decyzją podejmowaną później: to domyślny zapis w dokumentach zatrudnienia. Związek twierdzi, że przeprowadził kampanię informującą załogę, że w każdej chwili można wrócić do limitu, co podobno skłoniło kierownictwo Rockstar do uproszczenia tej procedury i zniesienia wymogu wcześniejszego spotkania z działem HR.
Ten sam deweloper dodał, że crunch nie ma wewnętrznie uzgodnionej definicji, a „teraz firma najwyraźniej uważa, że oferowanie konkretnej i ograniczonej rekompensaty jako zachęty do nadgodzin sprawia, że to już nie jest crunch". Crunch ma też być nierównomiernie rozłożony w studiu: niektóre zespoły w dużej mierze go unikają, podczas gdy pracownicy innych działów „zdają się nigdy z niego nie wychodzić".
Luka płacowa i premie
Pracownicy twierdzą również, że mediana luki płacowej między płciami w Rockstar się powiększyła, a inicjatywy mające ją zniwelować zostały podobno porzucone. Opisują też kulturę premiową, w której znaczące części oczekiwanego wynagrodzenia są wstrzymywane w sposób niekonsekwentny (w niektórych przypadkach nawet 20%) z niejasnych powodów, w tym z powodu, jak ujęło to jedno ze źródeł, „całkowicie subiektywnych lub wstecznych uwag krytycznych".
Trzeba podkreślić: to zarzuty anonimowych pracowników, a nie potwierdzone ustalenia. Rockstar nie odniósł się do konkretnych twierdzeń poza ogólnym oświadczeniem o światowej klasy środowisku pracy, a jak pisaliśmy we wcześniejszym artykule, członkowie związku przyznali też studiu realne poprawki przed premierą GTA 6, w tym bezprecedensowe podwyżki i, po raz pierwszy, finansowe dodatki za crunch.
Trybunał zbliża się we wrześniu
Nad wszystkim wisi nierozstrzygnięty spór prawny z zeszłej jesieni, kiedy Rockstar zwolnił ponad 30 deweloperów, którzy według firmy wyciekli wrażliwe szczegóły produkcji GTA 6 na niezabezpieczonym czacie na Discordzie. IWGB twierdzi, że zwolnienia były formą zwalczania związków zawodowych. Ostateczna rozprawa przed trybunałem ma się rozpocząć we wrześniu 2026 roku, mniej więcej dwa miesiące przed premierą gry.
Ten termin ma znaczenie. Rockstar może negocjować uznanie związku, jednocześnie walcząc z nim przed trybunałem, a wszystko to w najgorętszym okresie największej kampanii marketingowej w historii gier.
Czy to wszystko wpływa na grę?
Dla graczy praktyczna odpowiedź wciąż brzmi: nie. Nie ma strajku, nie ma przestoju w pracy ani żadnych doniesień o zakłóceniach w produkcji. CEO Take-Two Strauss Zelnick stanowczo podkreślał, że gra nie zostanie ponownie opóźniona, a nic z tegotygodniowych wiadomości nie zmienia daty 19 listopada.
Niektóre serwisy podnosiły możliwość akcji protestacyjnej przed premierą, jeśli rozmowy pójdą źle, ale na tym etapie to spekulacje: publiczna postawa związku była konsekwentnie kooperacyjna, a zgoda Rockstar na spotkanie wskazuje na negocjacje, a nie konfrontację.
Podsumowanie
Rockstar zgodził się spotkać ze związkiem reprezentującym deweloperów GTA 6, to pierwszy konkretny ruch od momentu złożenia wniosku o uznanie. Jednocześnie obecni pracownicy upublicznili szczegółowe zarzuty dotyczące wpisanych w umowy rezygnacji z limitu czasu pracy, pogłębiającej się luki płacowej i nieprzewidywalnych premii. Do żadnego z tych punktów Rockstar się jeszcze konkretnie nie odniósł. Kolejne kamienie milowe: samo spotkanie w sprawie uznania oraz wrześniowa rozprawa przed trybunałem. Żadne z nich nie zagraża premierze 19 listopada, ale razem ukształtują opowieść o tym, kto stworzył największą grę dekady i w jakich warunkach.